Wizyta w Muzeum Historii Żydów Polskich Polin

10 maja w ra­mach pro­jektu edu­ka­cyj­nego „Warszawa cza­sów sta­ni­sła­wow­skich” wy­bra­li­śmy się do Muzeum Historii Ży­dów Polskich po­lin, żeby wziąć udział w lek­cji mu­ze­al­nej pn. „Obcy w domu wo­kół marca ‘68”. Dowiedzieliśmy się, że w roku 1968 miał miej­sce w Polsce kry­zys po­li­tyczny za­po­cząt­ko­wany de­mon­stra­cjami stu­denc­kimi m.in. w Warszawie pod po­mni­kiem Adama Mickiewicza. Młodzi lu­dzie, w tym rów­nież pol­scy Ży­dzi, 10 stycz­nia 1968 roku pro­te­sto­wali prze­ciwko zdję­ciu ze sceny przez cen­zurę „Dziadów” Adama Mickiewicza w re­ży­se­rii Kazimierza Dejmka. Powodem zdję­cia spek­ta­klu ze sceny były an­ty­ro­syj­skie ak­centy w sztuce. Uczestnicy de­mon­stra­cji w więk­szo­ści zo­stali wy­da­leni z uczelni, co wy­wo­łało w dniach 8–11 marca po­wszechne pro­te­sty stu­den­tów. Protesty te były bru­tal­nie tłu­mione przez od­działy Milicji Obywatelskiej i ak­tywu ro­bot­ni­czego.  Oprócz tego, po sze­ścio­dnio­wej woj­nie izraelsko-arabskiej, roz­po­częto ak­cję pro­pa­gan­dową, in­for­mu­jąc, iż pań­stwo Izrael wy­stą­piło prze­ciwko ro­syj­skim Arabom. A za­tem go­dziło w na­szych so­jusz­ni­ków, Rosjan. Odtąd po­wszech­nym ha­słem stało się: Syjoniści do Syjonu. Ży­dzi 23 lata po Holokauście zmu­szeni zo­stali do opusz­cze­nia Polski:

Znikły ich liczne ro­dziny. Powychodzili z la­sów, z dziur w ziemi, z szaf, piw­nic i stry­chów, wy­szli pół­żywi z obo­zów, wró­cili z Syberii, Kazachstanu, do domu do Polski. A po­tem przez na­stępne dwa­dzie­ścia trzy lata nie wy­je­chali (… ). Chcieli miesz­kać tu­taj, tu, gdzie się uro­dzili ich ro­dzice i gdzie się uro­dziły ich dzieci – my. Po wo­jen­nej ge­hen­nie, po la­tach cier­pie­nia i stra­chu, mimo wszystko jesz­cze raz zde­cy­do­wali, że Polska to jest ich kraj. I tych lu­dzi w 1968 roku Polska wy­rzu­ciła…” (Sabina Baral, „Zapiski z wygnania”).

W marcu 1968 roku z kraju wy­emi­gro­wało po­nad 20 ty­sięcy oby­wa­teli pol­skich po­cho­dze­nia ży­dow­skiego. Dla każ­dego z nich emi­gra­cja to było pod­ję­cie trud­nej de­cy­zji o wy­jeź­dzie. Zostawiali dom, ro­dzinę, przy­ja­ciół, a wy­bie­rali nie­znany kraj i przyszłość.

Co cie­kawe, pod­czas na­szej wi­zyty w mu­zeum przed bu­dyn­kiem te­le­dysk na­gry­wał ze­spół mu­zyczny Holocaust Survivors Band, w któ­rym rolę per­ku­si­sty pełni Saul Dreier, który sam prze­żył Holokaust. Pan Saul Dreiser dziś ma 90 lat. Urodził się w Krakowie, w mło­do­ści prze­żył po­byt w trzech obo­zach kon­cen­tra­cyj­nych. W jed­nym z obo­zo­wych ba­ra­ków, w któ­rym prze­by­wał, był także kan­tor. Dla za­bi­cia czasu więź­nio­wie stwo­rzyli mę­ski chór, a pan Dreier to­wa­rzy­szył im, ude­rza­jąc dwoma łyż­kami o sie­bie. To zda­rze­nie owo­cuje te­raz wy­stę­pami świadka Holokaustu na rzecz po­koju na świecie.

Wiktoria Kluska, klasa 3L